piątek, 4 września 2015

Nic już nie będzie takie samo rozdział 3



~Mama
Myślałam całą noc nad tym czy dobrze powiedziałam Julii o tym co sadzę o ich związku i chyba tego żałuję. Lepiej może by było gdyby zerwali i zostali przyjaciółmi? Jeżeli zerwą ze sobą gdy moja córeczka będzie już z nami w Anglii przeżyje to jeszcze bardziej :/ niż by mieli zerwać tutaj. 7:00 czas ją budzić
-Juluś wstawaj
-Dobra już wstaje- Julia
~Julia
Mama mnie obudziła punktualnie o 7, zresztą tak jak zawsze :). Wstałam niechętnie, podeszłam do szafy z pozostałościami ubrań bo reszta była w walizce. Wyjęłam krótkie spodenki jeansowe i do tego top w czarne wąsy po 5 minutach byłam ubrana. Poszłam do łazienki się uczesać i pomalować. Z racji tego że są upały uczesałam wysoki "koński ogon" i postawiłam na pomalowane rzęsy i lekko różowe usta. Gotowa udałam się do pokoju po telefon i krótkie białe conversy. Zdziwiło mnie to że nie słyszałam żadnych odgłosów tak jak bym była sama w domu. Przejrzałam wszystkie pomieszczenia w domu nigdzie nie było mamy. Spojrzałam na telefon 7:30 i sms od mamy
"Musiałam wyjść wcześniej na pufie masz 10 zł na coś. Może lepiej będzie jak zerwiecie z Adrianem lepiej teraz niż przez telefon, będzie tak lepiej to jest moje zdanie rób jak uważasz"
Z pufy wzięłam 10 zł i klucze, wychodząc zamknęłam dom. Po 10 minutach byłam w szkole> Pod klasą czekały dziewczyny z Adrianem.
-Hej- pocałowałam Adriana na przywitanie, odwzajemniając mój pocałunek
-Boże jesteście w miejscu publicznym- odezwała się Agata
Wszyscy się roześmialiśmy , ale nasz śmiech przerwał Adi
-Planuję coś dla ciebie dzisiaj o 16:00 jestem po ciebie
-Oo już nie mogę się doczekać
Nasze usta znowu się spotkały tym razem przerwała nam nasza wychowawczyni
-Julio słyszałam że wyjeżdżasz i nie będzie Cię z nami w 3 klasie-wychowawczyni
-Tak niestety to prawda
Bez słowa weszliśmy do klasy, zajęliśmy miejsca. Agata z wiktoria siadły razem przede mną i przed Adim.  Oglądaliśmy film "Step up". Po 2 godzinach pani puściła kolejną część i tak o 12:00 dopiero wyszliśmy do domu. Pożegnałam się z dziewczynami z Adrianem nie zdążyłam bo gdzieś znikł. Po 15 minutach byłam w domu. Szybkim ruchem zmieniłam trampki na papcie i udałam się do kuchni żeby coś zjeść. Na stole w koszyczku były świeże truskawki i jagody umyłam kilka i wysypałam do miseczki z lodówki wyjęłam jogurt naturalny. Siedząc na kuchennym blacie jadłam i przeglądałam snapy. O 13:00 dopadło mnie zmęczenie. Poszłam się położyć do salonu...
Obudził mnie Adrian dobijający się do drzwi szybko podbiegłam i je otwarłam.
-Spałaś?- Adrian
-Tak, wybacz-Zobaczyłam siebie w lustrze wyglądałam bardzo dobrze nie byłam rozmazana.
-Więc co to za niespodzianka ?
-Ubierz buty, będę czekał na dworze- Adi
Posłuchałam go i tak zrobiłam zamknęłam dom i poszłam do niego. Oczywiście jak to on musiał palić nie przeszkadzało mi to byłam juz przyzwyczajona do tego, nie będę robić mu afer bo kiedyś robiłam.
Szliśmy w ciszy trzymając się za ręce. Doszliśmy do parku. Kazał usiąść mi na ławce z kieszeni wyjął pudełeczko a w nim bransoletka z zawieszką w kształcie serca a na niej napis
"Kocham Cię, Adrian". Popłakałam się ze szczęścia, przytuliłam go.
-Nie płacz księżniczko- Adi
-Jak tu nie płakać jesteś cudowny
Siedzieliśmy w parku z dobre 3 godziny ja u niego na kolanach wtulona w niego. Niestety tą piękną chwilę zepsuł jego telefon.
-Skarbie odprowadzę cię i będę musiał iść- Adi
-No dobrze
Szliśmy w ciszy a raczej on szedł niosąc mnie na barana.
Postawił mnie na ziemie gdy juz byliśmy pod moim domem.
-Pa skarbie- Adrian pocałował mnie na pożegnanie.
Weszłam do domu, poszłam oglądać telewizje.
~Tata
Gdy przyszliśmy z pracy Julia spała w salonie. Zasnęła  oglądając telewizje. Zaniosłem ją do pokoju do jej łóżka.
~Julia
O 3 rano obudziłam się u siebie w łóżku, było mi słabo, chciało mi się wymiotować. Pobiegłam do łazienki poczułam ukłucie w sercu chyba zemdlałam.
Obudziłam się w... szpitalu, krzyki mamy pielęgniarki wołające doktora.
-Juluś jak się czujesz ??- Zapytała mama
- Chyba dobrze, czemu tu jestem ?
-Zemdlałaś w łazience wczoraj-tata
-Jak to wczoraj, co dzisiaj jest?
-Czwartek -mama
-Co a wczoraj co było jak zemdlałam?
-Środa 3 rano-Tata
-Mogę mamo mój telefon?
-Tak proszę- mama podała mojego Iphona
Przeglądam snapy patrzę 14;00 wiadomość od nieznanego mi numeru, byłam załamana do oczu napłynęły mi łzy.

1 komentarz: