piątek, 13 listopada 2015

Nic już nie będzie takie samo Rozdział 12



~Julia
Obudził mnie dźwięk mojego telefonu, sięgnęłam po niego pośpiesznie
"Do zobaczenia za 4 dni księżniczko, obiecaj mi że nie zrobisz sobie krzywdy" -Leo
"obiecuję" Postanowiłam udawać że nic nie wiem o wyjeździe dlaczego.
"Czekaj czemu za 4 dni?"
"Sprawy w domu się skomplikowały" -Leo
"Rozumiem, ty też uważaj na siebie"
"Okey :*, do zobaczenia:*" -Leo
":) do zobaczenia :*"
Zablokowałam telefon... Boże dopiero 6:30 mmmm co tu porobić?
Wstałam tak żeby nie obudzić dziewczyn, wyjęłam z szafy zestaw i poszłam się ogarnąć do łazienki. 
 


Gotowa poszłam do pokoju po telefon i słuchawki, napisałam też dziewczyną kartkę
"Poszłam się przejść z Princess"
Wzięłam ubrałam Prince obrożę i smycz pasujące do siebie.
Wychodząc z domu wzięłam kasę którą rodzice zostawili. Zamknęłam dom i wysłałam snapa
"idziemy na spacer"
Poszłam z Princess do parku, Szłyśmy przez park gdy Prince się zerwała.
-Prince!!! do nogi!
Wołałam ją ale ona dalej biegła, obracała się co jakiś czas czy idę.
Niestety w końcu ją zgubiłam, wbiegła gdzieś i nie wiem gdzie. szukałam ją z tak 30 minut gdy przyniósł mi ją Lucas?!?
-To chyba twoja zguba :)-Lucas
-Ta dzięki
Wzięłam Princess na ręce.
-Może dasz się zaprosić do cukierni na ciepła kawę i ciasto? -Lucas
-Mmm czemu nie tylko zaniosę ją do domu
-Pójdę z tobą-Lucas
Szliśmy do mnie zanieść Prince do domu, w tym czasie dużo gadaliśmy.
-No to jesteśmy
-To twój dom? -Lucas 
-Tak- Otwarłam drzwi i wpuściłam Princess do domu
-Poczekasz chwilkę dam jej jeść i pić, wpuściła bym cię ale moje przyjaciółki są umnie i wiesz..
-Okey spoko
Dałam szybko jeść i pić Princess. Zamknęłam dom.
-To co idziemy?
-Tak, zabiorę cię do najlepszej cukierni-Lucas
-Okey :)
Lucas jest bardzo sympatyczny.
-Jakie masz zainteresowania? -Lucas
-Muzyka a ty?
-Fotografia :) -Lucas
-Fajnie :)
Doszliśmy do kawiarni o której mówił Lucas.
-No to jesteśmy-Lucas
Weszliśmy do środka zajęliśmy stolik przy oknie, Lucas poszedł po menu.
-Mają tu wszystko co zapragniesz :) -Lucas
-Poważnie Lucas?
-Tak poważnie i nie mów do mnie Lucas tylko Luck -Lucas
-Okey ;)
Zamówiłam szarlotkę na gorąco z lodami vaniliowymi i cafe late, a Luck to samo haha.
Gadaliśmy o różnych rzeczach co się okazało będziemy razem chodzić do klasy.
Naszą rozmowę przerwała kobieta w podobnym wieku do mojej Mamy.
-Lucas kiedy masz zamiar powiesić swoje zdjęcia które są oprawione i czekają na zapleczu
-Mamo przeszkadzasz nam zaraz powieszę -Luck
-No ja myślę i przepraszam, a co to za piękna dziewczyna? -Mama Lucka
-To Julia, niedawno się przeprowadziła -Luck
-Dzień dobry miło mi panią poznać.
Przywitałam się tak jak zawsze grzecznie.
-O Lucas to ty idź powieś zdjęcia a ja sobie porozmawiam i odpocznę- Mama Lucasa
Lucas spojrzał na mnie pytająco "Mam zostać?"
-Idź powieś z chęciom  zobaczę twoje zdjęcia.
Lucas tylko się uśmiechnął i znikł.
-Jak masz na imię młoda panno, skąd jesteś? -Mama Lucasa
-Julia jestem z Polski
-Kiedy przyjechałaś? Skąd się znacie?
-Kilka tygodni temu przyjechałam niedługo będzie miesiąc, z Luckiem poznałam się na imprezie u naszego wspólnego znajomego.
-A na imprezie u Marka, ponoć jakaś dziewczyna w szpitalu wylądowała bo jakaś inna ją uderzyła-Mama Lucka
-Skąd to pani wiem?
-Od Lucasa mówił mi imiona dziewczyn, ale no miałam co innego do roboty -Mama Lucka
-To byłam ja i taka Ashley, nie dziwię się pani o taką wspaniałą cukiernie trzeba dbać.
-Dziękuję- M. Lucasa
Rozmawiałam z Mamą Lucka bardzo długo o cukierni i o wielu innych sprawach.
Dostałam sms
"Gdzie jesteś ?"-Agata
O matko już 10:30
"już idę"
-Przepraszam ale ja już muszę iść
W tym czasie wyszedł Lucas.
-idziesz już ?-Luck
-tak martwią się o mnie
-odprowadzę cię -Luck
-dowidzenia
-dowidzenia -M.Lucka
wyszliśmy z Cukierni szliśmy w ciszy.
-Zamęczyła cię pytaniami?
-z początku była masakra później było okey, robiła to bo się martwi o ciebie
-Tak ci powiedziała? -Luck
-Tak mi powiedziała
Gadaliśmy o zdjęciach Lucka, o mojej reżyserce w pokoju.
-Mogę mieć prośbę? -Luck
-pewnie
-Mogła byś być moja modelką do kilku zdjęć? -Luck
To co Lucas zaproponowała zdziwiło mnie.
-Mmm no dobra :)
-Dzięki
Dotarliśmy pod mój dom Pożegnałam się z Lucasem i otwarłam dom.
Pierwsze co było to:
-Kto to był?-Wiki
-Lucas poznałam go na imprezie
-To z nim tak długo byłaś? -Agata
-tak
-No dobra-Wiki
-Jadłyście coś?
-Tak a ty? -Agata
-Tak
Siadłam koło dziewczyn na kanapie przed telewizorem.
-Jaki on jest, gdzie Cię zabrał? -wiki
-Jezdy a wy dalej
-mów! -Agata
-Do cukierni gdzie jest wszystko.
-To dlatego tak wcześnie wstałaś?
-Nie! dostałam sms od Leo że wyjeżdża, nie chciało mi się spać to poszłam z Princess na spacer a ona się zerwała i Lucas ją złapał a mnie zaprosił do cukierni co się okazało cukiernia jest jego mamy
-Serio mhym dobra oglądamy film-Agata
Oglądałyśmy film "3 metry nad niebem"

~Leo
Tak ciężko było mi wyjechać, zostawić Julię ale Charls obiecał że się nią zajmie i Julia nie jest też sama w końcu są jej koleżanki z polski, Mag i Róża.
Sytuacja w rodzinie na razie opanowana ale zostanę te 4 dni. Z myślenia wyrwał mnie Sms
"Lucas dobiera się do Julii" -Charls
ciśnienie mi podskoczyło jak to przeczytałem.
"Skąd wiesz?"
"Julia poszła rano na spacer wróciła z Luckiem i gdzieś poszli i wróciła dopiero niedawno"
"mhym no dobra, dzięki za informacje"
"no spoko jak tam sytuacja? wracasz za 4 dni ?" -Charlie
"na razie okey tak wracam"
"Dobra ja kończę jedziemy do babci" -Charlie
"okey cześć"
Lucas podrywa Julię muszę z nią porozmawiać jak pojadę do Charlsa. Po prostu masakra


~Lucas
Julia jest bardzo fajna miła, cieszę się że zgodziła się zostać moją modelką do zdjęć,  potrzebuje nowych doświadczeń jak chcę być zawodowym fotografem.
-Luck bardzo fajna ta Julia wiesz-mama
-wiem
-zamęczyłaś ją pytaniami?
-Może trochę z początku bo się martwię o ciebie -Mama
-Okey rozumiem

~Leo
Siedziałem cały w nerwach co Julia robiła z Lucasem, oby miedzy nimi do niczego nie doszło.
-Leo obiad! -mama
Otwarłem drzwi od pokoju i wykrzyczałem -Nie chcę - trzasłem drzwiami.
-Leo mogę wejść -Mama
Mama wyczuła że jest coś nie tak.
-wejdź
mama siadła obok mnie na łóżku i mnie przytuliła.
-Leo o co chodzi? -Mama
-Podoba mi się jedna dziewczyna mieszka na przeciwko Charliego ale dostwia się do niej inny chłopak, powiedziałem jej że ją kocham a ona tego nie słyszała bo spała.
-Poczekaj to ta dziewczyna o której mi mówiła Karen? -mama
-Tak to ta
-Skarbie jedź szybciej my sobie damy radę i powiedz jeszcze raz Julii? dobrze  zapamiętałam? -Mama
-tak dobrze zapamiętałaś
-To jedź szybciej powiedz jej, aktualnie wiem że Charls idzie zaraz do Julii.-mama
-Na pewno dacie sobie radę?
-tak damy ale najpierw obiad-Mama
Zszedłem z mamą na obiad. Po obiedzie się spakowałem i napisałem do Charlsa "wracam muszę pogadać z Julią"
"okey jestem u niej do zobaczenia"
Wsiadłem do auta i byliśmy już w drodze do Bristolu.




~Julia
Przyszedł do nas Charlie z zapiekanką od jego mamy.
poszliśmy do ogrodu bawiliśmy się z Princess.
-dziewczyny Leo wraca dzisiaj jest w drodze-Charlie
-Julia powiesz prawdę Leo co nie? -Wiktoria
-tak powiem nie mogę czekać
-to dobrze -Charlie
Około 18:00 Charlie poszedł po Leo.
wrócili trochę później.
-Hej Leoś :D
-No hej księżniczko -Leo
Przytuliliśmy się z Leo tego mi było trzeba zmotywował mnie żeby powiedzieć mu prawdę.
-Leo możemy pogadać u mnie w pokoju?
-Pewnie-Leo
Weszliśmy szybko po schodach i znaleźliśmy się u mnie w pokoju.
Zamknęłam za Leo drzwi.
-ja też chcę ci coś powiedzieć ale ty byłaś pierwsza-Leo
-nie no jak chcesz to mów
-Julia byłaś pierwsza, kobietą się ustępuje -Leo
-Yh no dobra więc..
-więc? -Leo
-Więc chodzi o to że w szpitalu cię okłamałam słyszałam to co powiedziałeś, ja spanikowałam nie wyobrażałam sobie tak tej chwili bałam się, w mojej głowie wirowało tyle myśli, ja ja..
-Ja przepraszam- rozryczałam się emocje wzięły górę.
-Okłamałaś mnie ?-Leo
Leo był zdziwiony bardzo.
-Ja przepraszam ja nie chciałam ale się bałam nie byłam pewna czy dobrze usłyszałam ale Charlie powiedział że dobrze usłyszałam, wybacz mi błagam :( :'(
-Julia ja przyjechałem wcześniej dla ciebie, bo chciałem powiedzieć jeszcze raz co czuje..-leo
-Julia ja cię kocham -Leo
-Leo ja też Cię kocham, wybaczysz mi?
-Księżniczko chodź się przytul wybaczę ci -Leo
Chciałam ucałować Leo w policzek ale on mnie wyprzedził i nasze usta złączyły  się.
-Obiecaj mi że będziemy mówić sobie wszystko-Leo
-Obiecuję, ej czekaj to mój telefon.
-tak a co?
-Daj go!
-nie!
Goniłam się z Leo po całym Pokoju.
-Leo oddaj telefon
-oddam jak mnie pocałujesz -Leo
-ty szantażysto
Pocałowałam Leo i wylądowaliśmy na łóżku wtuleni w siebie.
Do pokoju wparowały  dziewczyny i Charlie
-Mówiłam że się pogodzą i będą razem-Wiktoria
-Jezu ja nie chcę zostać tak wcześnie wujkiem -Charlie
śmialiśmy się z Charliego.
-Dobra koniec chodźcie zrobimy maraton filmowy.
zeszliśmy na dół do salonu. W salonie było już wszystko naszykowane popcorn, filmy.
Całą noc oglądaliśmy filmy.
rano obudziłam się ......

____________________________________________________

Hej i mamy 12 rozdział mam nadzieję że wam się podoba :)  Dziękuję za wszystkie komentarze staram się pisać trochę dłuższe rozdziały 

KOMENTARZ=MOTYWACJA 

2 komentarze:

  1. Świetne !!
    Domyślałam sie,że oni będą razem :*
    Do nexta:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny, wreszcie są razem. Mam nadzieję, że będą szczęśliwi. Czekam na kolejny
    -Zuza-

    OdpowiedzUsuń