Znalazłam go pijanego w ogrodzie.
Pani Karen nie będzie zadowolona 😕
-Charlie czas się zbierać!
-o daj spokój młoda godzina jeszcze -Charlie
-No tak a o której mieliśmy wrócić?
Boże jak mnie tacy ludzie czasem denerwują...
-No o 5:00 a co? -Charlie
-mm No nic szukamy Cię z Leo i dziewczynami z dobre półgodziny bo czas już iść.
-żartujesz tak? -Charlie momentalnie powrócił do życia
-nie jest już... Wyjęłam telefon z kieszeni, na ekranie pojawiła mi się godzina
-zbieramy się jest 4:40
-jasna cholera -Charlie był na siebie zły i dobrze
-czekają na nas przed wyjściem... Dasz radę dojść? Zaczęłam się śmiać nie mogłam się powstrzymać.
-nie jestem wypity jak na takiego wyglądam -Charlie
-ta jasne
-wypiłem tylko 3 kieliszki -Charlie
-przestań mi się tłumaczyć jasne? Będziesz tłumaczył się swojej mamie a nie mi!
Ruszyłam przodem Charlie zauważył że jestem nie w humorze.
-a tobie co? -Charlie
-nic a i naucz się odbierać telefon!
~Charlie
Julia twierdzi że się opiłem, to tylko 3 kieliszki. No ale dla kobiet to strasznie dużo. Było też po niej widać że ma zły humor.
Ale nie chciała nic powiedzieć.
Powiem Devriesowi, on na nią wpłynie i się dowie.
~Julia
Doszliśmy do miejsca spotkania byłam pewna że Charlie nie da rady, że jest zbyt wypity, jednak za bardzo go osądziłam.
-No nareszcie jesteście -Róża
-ta dobra idziemy
Poszłam przodem po prostu dziękuję Adrianowi za zjebanie mi humoru. Ten jego SMS " hej dzisiaj będę u ciebie znam twój adres, wszystko Ci wyjaśnię. Zaraz wylatuję do Anglii"
Nie No dzięki rozjeb mi kolejny raz część życia.
-Julia!!! Juuuuliaaa!! -Leo
-co!
Leo do mnie podbiegł Boże co się zemną dzieję? Uniosłem głos na osobę którą kocham.
-nie słyszysz że Cię wołam? -Leo
-wybacz zamyśliłam się
-spójrz mi w oczy i powiedz mi co się stało -Leo
-nic się nie stało!
O Boże znowu to zrobiłam uniosłem głos na osobę którą kocham popłynęła mi łza, najpierw jedna potem już strumień łez
-Leo ja przepraszam ale nie mam humoru mam ochotę zniknąć
-choć tu-Leo starł mi łzy i mnie przytulił
-nie płacz, powiesz mi innym razem
-muszę ci powiedzieć... Adrian zdobył jakoś mój adres i leci tu już
-skąd? Jak? -Leo
-nie wiem od kogo zdobył i jak
-to ja sobie z nim jutro pogadam-Leo
-nie, dam sobie chyba radę
-pogadam nie ma ale -Leo
Dopiero teraz skapnęłam się że jesteśmy pod moim domem tylko my.
-Leo ja już pójdę, ucałowałem Leo w policzek i przytuliłam szepcząc do ucha "dobranoc, kolorowych"
Chcąc już wejść do domu Leo mnie zawołał
-poczekaj -podbiegł do mnie i nasze usta się złączyły, wyszeptał dobranoc księżniczko, śpij dobrze
Zamknęłam drzwi po cichu. Wbiegłam po schodach do pokoju.
Wzięłam piżamę leżącą na łóżku i poszłam się wykąpać. Po skończonej kąpieli wróciłam do pokoju. Podłączyłem telefon do ładowarki i położyłam się spać.
Pani Karen nie będzie zadowolona 😕
-Charlie czas się zbierać!
-o daj spokój młoda godzina jeszcze -Charlie
-No tak a o której mieliśmy wrócić?
Boże jak mnie tacy ludzie czasem denerwują...
-No o 5:00 a co? -Charlie
-mm No nic szukamy Cię z Leo i dziewczynami z dobre półgodziny bo czas już iść.
-żartujesz tak? -Charlie momentalnie powrócił do życia
-nie jest już... Wyjęłam telefon z kieszeni, na ekranie pojawiła mi się godzina
-zbieramy się jest 4:40
-jasna cholera -Charlie był na siebie zły i dobrze
-czekają na nas przed wyjściem... Dasz radę dojść? Zaczęłam się śmiać nie mogłam się powstrzymać.
-nie jestem wypity jak na takiego wyglądam -Charlie
-ta jasne
-wypiłem tylko 3 kieliszki -Charlie
-przestań mi się tłumaczyć jasne? Będziesz tłumaczył się swojej mamie a nie mi!
Ruszyłam przodem Charlie zauważył że jestem nie w humorze.
-a tobie co? -Charlie
-nic a i naucz się odbierać telefon!
~Charlie
Julia twierdzi że się opiłem, to tylko 3 kieliszki. No ale dla kobiet to strasznie dużo. Było też po niej widać że ma zły humor.
Ale nie chciała nic powiedzieć.
Powiem Devriesowi, on na nią wpłynie i się dowie.
~Julia
Doszliśmy do miejsca spotkania byłam pewna że Charlie nie da rady, że jest zbyt wypity, jednak za bardzo go osądziłam.
-No nareszcie jesteście -Róża
-ta dobra idziemy
Poszłam przodem po prostu dziękuję Adrianowi za zjebanie mi humoru. Ten jego SMS " hej dzisiaj będę u ciebie znam twój adres, wszystko Ci wyjaśnię. Zaraz wylatuję do Anglii"
Nie No dzięki rozjeb mi kolejny raz część życia.
-Julia!!! Juuuuliaaa!! -Leo
-co!
Leo do mnie podbiegł Boże co się zemną dzieję? Uniosłem głos na osobę którą kocham.
-nie słyszysz że Cię wołam? -Leo
-wybacz zamyśliłam się
-spójrz mi w oczy i powiedz mi co się stało -Leo
-nic się nie stało!
O Boże znowu to zrobiłam uniosłem głos na osobę którą kocham popłynęła mi łza, najpierw jedna potem już strumień łez
-Leo ja przepraszam ale nie mam humoru mam ochotę zniknąć
-choć tu-Leo starł mi łzy i mnie przytulił
-nie płacz, powiesz mi innym razem
-muszę ci powiedzieć... Adrian zdobył jakoś mój adres i leci tu już
-skąd? Jak? -Leo
-nie wiem od kogo zdobył i jak
-to ja sobie z nim jutro pogadam-Leo
-nie, dam sobie chyba radę
-pogadam nie ma ale -Leo
Dopiero teraz skapnęłam się że jesteśmy pod moim domem tylko my.
-Leo ja już pójdę, ucałowałem Leo w policzek i przytuliłam szepcząc do ucha "dobranoc, kolorowych"
Chcąc już wejść do domu Leo mnie zawołał
-poczekaj -podbiegł do mnie i nasze usta się złączyły, wyszeptał dobranoc księżniczko, śpij dobrze
Zamknęłam drzwi po cichu. Wbiegłam po schodach do pokoju.
Wzięłam piżamę leżącą na łóżku i poszłam się wykąpać. Po skończonej kąpieli wróciłam do pokoju. Podłączyłem telefon do ładowarki i położyłam się spać.
Obudziłam się o 10:30 dziewczyn nie było i Princess też.
-yhh oby tego ciołka nie było- wyszeptałam
sama do siebie
Podeszłam po cichu do szafy, wzięłam ciuchy i poszłam do
łazienki. Ubrałam wybrany zestaw i pomalowałam rzęsy.

Wyszłam z łazienki,
poszłam do pokoju po telefon. Zeszłam na dół byłam pod denerwowana. Na moje
szczęście w salonie siedziały dziewczyny z Leo i Charlsem.
-Hej wam
Podeszłam do Leo i go ucałowałam w policzek.
-zjesz coś? -Agata
-nie dzięki
-Leo! powiedz jej coś ona znowu jeść nie chce -Wiktoria
-o boże nie róbcie z tego takiego halo.
wstałam z kanapy i poszłam do kuchni wyjęłam z szafy musli a
z lodówki jogurt naturalny.
Wsypałam musli do miseczki i dodałam jogurt i truskawki. Poszłam
z powrotem do salonu.
-musli? -Agata
-zawsze coś a co poradzić że dobre
-no dobra, ważne że jesz -Wiktoria
Po skończonym moim śniadaniu (jeżeli można musli nazwać
śniadaniem) poszłam posprzątać do kuchni.
-uspokój się -Leo
-jestem spokojna
-mhym a drgające ręce to co ? -Leo
Teraz to dopiero zobaczyłam że się stresuję.
-no może trochę
-no choć będzie dobrze -Leo
Wtuliłam się w Leo i w tym momencie zadzwonił dzwonek do
drzwi.
-To o.. on..
Odsunęłam się od Leo, poszłam otworzyć drzwi.
Tak to on :( boże ratuj.
-Czego chcesz?
-a może takie hej? -Adrian
-nie mama czasu mów co chcesz ale i tak nie wrócimy do
siebie.
-no a chociaż mogę wejść bo dużo mam do powiedzenia - Adrian
-yh no dobra
Wpuściłam Adriana do środka wszyscy patrzyli na niego
zabójczym spojrzeniem :)
-Idźcie do ogrodu albo do góry... Leo ty też
-no dobra -Leo
Poczekałam aż wyjdą do ogrodu.
-No to słucham, twoich kłamstw
-powiem prawdę -Adrian
-mów bo marnujesz mój czas!
-no dobra, tak zdradzałem cię wybacz mi to ale nie było to długo
tylko tydzień z nią byłem, dziwnie mi z tym było i jest mi dalej że w taki sposób
to wyszło, wybacz mi ja cię kocham naprawdę cię kocham -Adrian
-Skończ!!! nie chcę tego słuchać! ja cię nie kocham! mam
dosyć nie rozwalaj mi życia bo mi je niszczysz daj mi spokój! wynoś się!
-Ale Julia... -Adrian
-nie ma ale! wynoś się!
Pokazałam na drzwi a on wstał i podszedł do drzwi i spojrzał
na mnie.
-Nigdy już tu nie przychodź!
Wyszedł. popłakałam się, teraz dopiero zobaczyłam że
Princess leży mi na kolanach.
-moja malutka kuleczka, pogłaskałam ją.
Wzięłam Princess na ręce i podeszłam do drzwi od ogrodu
otworzyłam je i położyłam princess na ziemi. Prince spojrzała na mnie i poszła do
ogrodu zamknęłam drzwi. Pobiegłam do pokoju. Położyłam się na łóżku. Chcę
zniknąć, chcę go nie pamiętać, chcę żeby dał mi spokój. Wykrzyczałam na głos.
-Julia uspokój się -Leo
-Leo ja nie wytrzymuje ja ja mam dosyć
-rozumiem -Leo
-nie rozumiesz, on mi pomógł kiedyś
-w czym ci pomógł? -Leo
-j... a... ja ..... ja się cięłam!
-co!?! -Leo
Leo wziął mnie przytulił i posadził mnie na swoich kolanach.
-czemu to robiłaś? czemu mi nie powiedziałaś? -Leo
-problemy miałam dużo dogadania, bałam się
- w czym ci jeszcze pomógł? -Leo
-Dziewczyny i on ale bardziej dziewczyny pomogły mi wyjść z
......
- Z?? -Leo
-z anoreksji
Rozryczałam się.
-Cii nie płacz
~Blanca
Boże dlaczego akurat ja? Rodzice każą mi
iść na te akcję charytatywną gdzie maja być sławne osoby ja nie chcę :( od
wypadku minęły 3 miesiące a ja czuję się jak by minęły 2 dni. Mama pociesza
mnie i zachęca żebym szła ze niby ma być ten duet co ja tak lubię.....
~Leo
-Mów mi wszystko dobrze?
-Jutro jest akcja charytatywna, pojedziecie
z nami.
- no dobrze.-Julia
To co Julia mi dzisiaj wyznała zamurowało
mnie. Myślałem że wszystko niej wiem.
~Julia
Mamy jechać jutro na akcje charytatywna. Uwielbiam
pomagać ludziom, Ci którzy najbardziej potrzebują pomocy wiedzą więcej o
uczuciach i o życiu i wiele od nich można się nauczyć.
-Leo a ty mi tylko coś powiedz Charlie na tej imprezie
zarywał do....
______________________________________________
I mamy 17 rozdział, na razie dodałam tylko 2 osoby, spokojnie za jakiś czas zrobię coś podobnego :)
(wybrałam 3 osoby które będą w rozdziałach na razie są 2)
KOMENTARZ=MOTYWACJA
Czekam na next <3 ( kiedy next ? )
OdpowiedzUsuńJak zawsze cudny ! ;3
Kochaaam wasz blog *-*
Czekam na next <3 ( kiedy next ? )
OdpowiedzUsuńJak zawsze cudny ! ;3
Kochaaam wasz blog *-*
Ooo rozdział super!
OdpowiedzUsuńPo prostu kocham tego bloga. Szkoda mi Julii :( Mi jest nie dobrze na sam widok krwi, a ona się cięła, bo miała takie problemy, ale wszystko się pewnie ułoży. Chciałabym ci podziękować za umieszczenie Blanci. Bardzo się cieszę, że postać ci się spodobała. Taka śmieszna sytuacja, ponieważ zapomniałam, że zaproponowana przez mnie bohaterka nazywa się Balnca, czytam więc ten rozdział i zastanawiam się kto to jest, bo jej nie kojarzę i nagle mnie olśniło! Jeszcze raz dziękuję i do następnego rozdziału.
W wolnej chwili zapraszam cię do mnie:
bamfiction.blogspot.com
Mam nadzieję, że poczytasz ♥♥
Przepraszam, że dopiero teraz. Rozdział świetny. Masz talent. Ciekawe do kogo zarywał Charlie? Mam nadzieję, że Adrian już nie wróci. Czekam żeby poznać nową osobę tą 3.
OdpowiedzUsuń~Zuza~
Mega! Czekam na nexta ❤
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział. Kiedy next? A tak apropo kto to jest ta Blanca???
OdpowiedzUsuńSuper <3 Cudowny rozdział <3
OdpowiedzUsuńKiedy next?
OdpowiedzUsuńŚwietnie ;)) teraz umieram z ciekawości z kim flirtował Charlie ;( dzięki xD ;(
OdpowiedzUsuńŚwietny ❤
OdpowiedzUsuńCzekam na następny ❤❤❤
Gdyby mi się coś takiego przytrafiło w moim życiu ...
OdpowiedzUsuń